• Register

Developed in conjunction with Ext-Joom.com

      
      
 
Podczas sesji Rady Miejskiej w Bogatyni 9 marca wybrano drugiego wiceprzewodniczącego, którym został p. Jakub Biniasz, otrzymując poparcie 9 radnych z 16 obecnych.
 
 
„Kurczak żywcem skubany” – pod takim tytułem w Gazecie Wyborczej (Duży Format, 9 marca) ukazał się artykuł p. Karoliny Kijek, dotyczący rozszerzenia odkrywki w Opolnie-Zdroju.
 
 
Na 9 marca na godz. 9.00 została zwołana sesja Rady Miejskiej w Bogatyni – w porządku obrad przewidziano m.in. sprawozdania z działalności burmistrza oraz rady i jej komisji w 2019 roku.
 
 
Podczas sesji Rady Miejskiej w Bogatyni 24 lutego wywiązała się dość ostra dyskusja dotycząca obecnej sytuacji Gminnego Zarządu Mienia Komunalnego Sp. z o.o.
 
 
Na 24 lutego na godz. 15.00 została zwołana sesja Rady Miejskiej w Bogatyni, poświęcona wyłącznie sytuacji Gminnego Zarządu Mienia Komunalnego Sp. z o.o.
 
 
10 lutego burmistrz Błasiak poinformował o ogłoszeniu nowego konkursu na stanowisko Dyrektora Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Bogatyni.
 
 
30 stycznia na stronie internetowej UMiG ukazała się informacja burmistrza Błasiaka dotycząca wspólnot zarządzanych dotąd przez Gminny Zarząd Mienia Komunalnego.
 
 
„Zabierzemy Czechom wodę” – pod takim tytułem Gazeta Wyborcza z 29 stycznia opublikowała tekst Gabrieli Łazarczyk i Mateusza Kokoszkiewicza na temat KWB Turów.
 
wtorek, 05 luty 2019 19:07

Otwieranie oczu mieszkańcom

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

W wywiadzie udzielonym Telewizji Bogatynia burmistrz Błasiak stwierdził, że sytuacja gminy, jaką zastał, jest gorsza niż się spodziewał. Nie spodziewali się tego pewnie także inni mieszkańcy.

Szczerze mówiąc, nie dziwią nas wątpliwości i niedowierzanie sygnalizowane czasem przez mieszkańców. Od lat utwierdzano ich przecież w przekonaniu, że mieszkają w bogatej gminie, do tego najlepiej zarządzanej w Polsce.

Owszem, gmina Bogatynia jest jedną z najbogatszych gmin polskich. Niestety dopiero od niedawna ujawniana jest prawda o tym, jak fatalnie była ona zarządzana. Nie powinno to być wszakże zaskoczeniem dla naszych Czytelniczek i Czytelników. Od wielu lat informowaliśmy o dziwnych kosztach inwestycji, takich chociażby jak mosty na Miedziance, budynki komunalne przy ulicy Skłodowskiej czy ostatnio – otwartego kąpieliska.

Informowaliśmy także o zastrzeżeniach ze strony Najwyższej Izby Kontroli i Regionalnej Izby Obrachunkowej, dotyczących choćby naruszeń dyscypliny finansowej, pisaliśmy również o niezrozumiałych wydatkach urzędu. Ale nikt nie ma obowiązku zaglądania na naszą stronę, nikt też nie ma obowiązku nam wierzyć. Wierzyć trzeba liczbom – one nie kłamią.

Liczby są jednak dla wielu ludzi zbytnią abstrakcją, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą miliony złotych. Nie każdy lubi się w nie zagłębiać, chociaż bez liczb trudno naprawdę zrozumieć istotę finansowych problemów.

Najlepszym przykładem jest cena wody, jaką płacą mieszkańcy. Powtórzmy: nie dziwią nas wątpliwości i niedowierzanie choćby w kwestii dopłat. Mało kto przecież wiedział, że cenę metra3 wody podniesiono do 24 zł w czerwcu ubiegłego roku. Mieszkańcy wciąż jednak płacili 13,42 zł, chociaż gmina już nie miała wystarczających pieniędzy na dopłaty.

Tak więc w tym roku gmina – po pierwsze – musi uregulować brakujące dopłaty za ubiegły rok. Po drugie – musi znaleźć 5 mln zł na dopłaty z roku bieżącego. Przypominamy: gmina na dopłaty do ceny wody zużywanej w roku bieżącym wyda dwa razy więcej niż w roku 2017. Ale nawet to nie wystarczyło na utrzymanie dotychczasowej ceny, jaką płacili mieszkańcy.

Każda władza stoi przed wyborem – czy za wszelką cenę zabiegać o popularność, czy traktować społeczeństwo poważnie i podejmować trudne decyzje? Ukrywać trudności czy też o nich mówić? Liczyć, że jakoś to będzie, czy szukać rozwiązań i nie zawsze łatwych kompromisów?

Jesteśmy pewni, że większość mieszkańców woli spojrzeć prawdzie w oczy.

Czytany 3323 razy

Biorą udział w konwersacji

Skomentuj

0
warunki użytkowania.
SmartNews.Com