• Register

Developed in conjunction with Ext-Joom.com

      
      
 
Burmistrz informując, że na oświatę Bogatynia przeznacza połowę budżetu, choć w rzeczywistości przeznacza jedną czwartą, podważył wiarygodność swojego wyborczego przesłania.
 
 
Jerzy Stachyra na profilu FB swojego komitetu ostrzegł pracowników obsługi i administracji w oświacie, aby nie ufali obietnicom w sprawie podwyżek, które mieliby otrzymać.
 
 
W książeczce, która trafiła do bogatyńskich domów, burmistrz informuje, iż gmina przeznacza na oświatę 50% budżetu. To gruba pomyłka – trudno rządzić gminą nie znając wydatków.
 
 
Powyższe zdjęcie zostało wykonane 18 października na rogu ulic Styki i Zamoyskiego w Bogatyni – 100 metrów od siedziby Straży Miejskiej i blisko domu, gdzie mieszka burmistrz.
 
 
Już się martwiliśmy, że przed wyborami urząd nie zdąży wydać kolorowej książeczki z bajeczkami – ale jest. Trafiła wreszcie do skrzynek pocztowych, żeby nie powiedzieć pod strzechy.
 
 
Władze samorządowe mają mnóstwo sposobów, które pozwalają wpływać na opinię publiczną. Z tego powodu mieszkańcy nie zawsze wiedzą, w jakim stanie jest faktycznie gmina.
 
 
Oceniając dwunastoletnią epokę rządów obecnego burmistrza nie zaszkodzi mieć na uwadze, że poprzednie władze Bogatyni miały na koncie całkiem sporo osiągnięć.
 
 
Nieco obraźliwie i lekceważąco wobec innych kandydatów zabrzmiały słowa obecnego burmistrza, który na antenie ArtRadia określił kampanię wyborczą jako „ściemę”.
 
środa, 11 kwiecień 2018 19:38

Jeszcze o kosztach obligacji

Oceń ten artykuł
(1 Głos)

Na sesji Rady Miejskiej w Bogatyni 11 kwietnia podano informację, że koszt obsługi obligacji wyniesie w latach 2018 – 2028 niespełna 3,5 mln zł. Miejmy nadzieję, że nie więcej.

Przypomnijmy, że gmina zamierza pozyskać z emisji obligacji 14 mln zł. W latach 2019 – 2022, czyli zanim gmina przystąpi do wykupu obligacji, rocznie gmina miałaby – według informacji skarbnika gminy – płacić 462 tys. zł (w roku 2018 miałoby to być 231 tys. zł, czyli za pół roku). Od roku 2023 koszt obsługi będzie systematycznie maleć.

Jak czytamy w uchwale Rady Miejskiej, oprocentowanie obligacji będzie zmienne, równe stawce WIBOR6M, ustalonej na dwa dni robocze przed rozpoczęciem okresu odsetkowego, powiększonej o marżę. Oprocentowanie papierów dłużnych gmin ustalane jest najczęściej w oparciu o sześciomiesięczną stawkę WIBOR, czyli stawkę zmienną stanowiącą koszt pozyskania pieniądza na rynku międzybankowym. Marża zależy od wiarygodności jednostki oraz znaczenia transakcji dla banku (emisje w 90% obejmowane są przez banki).

Informacje skarbnika gminy Bogatynia pozwalają obliczyć, że przyjęto średnie oprocentowanie w wysokości 3,3%. Chcielibyśmy wierzyć, iż nie będzie ono wyższe, zważywszy choćby zmienność stawki WIBOR. Według dostępnych informacji, w ostatnich latach obligacje komunalne były oprocentowane zasadniczo w widełkach 3,5 – 6,7 proc, natomiast średnie oprocentowanie wynosiło około 5,4 proc. Tak więc przyjmując jako podstawę obliczeń oprocentowanie w wysokości 5,4% otrzymalibyśmy koszt obsługi obligacji Bogatyni w kwocie około 5,7 mln zł.

W świetle powyższego założenie, że koszt obsługi obligacji wyniesie 3,5 mln zł, należy uznać za optymistyczne. Co nie zmienia istoty rzeczy – de facto gmina zamierza po raz kolejny zadłużyć się na potężną sumę, a za niegospodarność zapłaci podatnik. Gdyby bowiem w latach ubiegłych nie sięgano tak ochoczo po kredyty i rozważniej wydawano pieniądze, nie trzeba by dzisiaj emitować obligacji.

Ostatecznie 3,5 mln zł (oby tylko) też piechotą nie chodzi. A pozyskane takim kosztem 14 mln zł też przecież kiedyś będzie trzeba oddać. Niestety gmina od lat płaci potężny haracz odsetkami od kredytów – tylko z tego tytułu (nie licząc pożyczek) podatnik musi w roku 2018 wyłożyć 1,5 mln zł. Dawne zobowiązania są spłacane kolejnymi – również środki pozyskane z obligacji mają być m.in. przeznaczone „na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań”.

Czytany 611 razy

Biorą udział w konwersacji

  • Do życia z długami idzie się przyzwyczaić, trzeba tylko udawać ,że tych długów nie ma. A najlepiej przyjąć założenie że te długi będzie spłacać kto inny. Trzeba jednak się zgodzić że koszt obsługi obligacji to pokaźna kwota. Niegospodarność i rozrzutność kosztuje. Ale kto by się martwił o jakieś tam kilka milionów.

Skomentuj

0
warunki użytkowania.
SmartNews.Com